Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
611 postów 4211 komentarzy

Ruch dla Rzeczypospolitej RdR2018.WordPress.com

Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej - ----- 11 LISTOPADA STRACIMY NIEPODLEGŁOŚĆ! ----- ---- Przyszedł czas na "Wielki Ruch Listopadowy" / Wygrajmy MYŚLĄC Wspólnie ---- Ziut.NEon24.pl/post/133700,Zamiast-Flagi-Ruch-Listopadowy-Bialo-Czerwona-Kartka

Komisja Berczyńskiego prezentuje w Sejmie film ze Smoleńska

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Z tego filmu mają znaczenie kilkuminutowe sceny pozwalające odtworzyć rozmowę ministra Szojgu, Putina z premierem Tuskiem. [VIDEO / POLSKIE NAPISY] YouTube w komentarzach

To nie znaczy, że ten materiał nie był nigdy znany dziennikarzom. Analizując dostępne dowody, nigdy nie widziałem go w całości. Znaczenie nie ma to, czy był znany czy nie. Znaczenie ma to, co mówi Putin do Tuska  — mówił Antoni Macierewicz podczas sejmowej komisji obrony narodowej. 

POPATRZCIE TYM PANOM W OCZY / KTÓRY Z NICH WYGLDA JAK  'ZIMNY DRAŃ"?

Polecam fragment mojej notki z :

Dopiero po poznaniu "tła wydarzeń", powinno i należy zadać, i odpowiedzieć sobie na pytanie: Dlaczego do rozdzielenia wizyt w Katyniu doszło, oraz kto i co na tym zyskał? 

I to jest właściwie zadane pytanie,  bo gdybyśmy zadali pytanie: "Dlaczego Putin rozdzielił wizyty?", ... odpowiedź musiałaby brzmieć:  "Bo szykował zamach.", ... który ani nie był mu potrzebny, ani nie był mu "na rękę"  -  Mógł być za to potrzebny jego przeciwnikom, zarówno tym krajowym jak i zagranicznym,  w celu dokonania ingerencji w proces wyborczy w Wyborach Prezydenta Rosji 2012. 

Odpowiedzi na pytanie, kto zyskał na rozdzieleniu wizyt w Katyniu może być wiele, ...  ale jedna z nich, którą trzeba brać pod uwagę, a która jest banalnie prosta:

Na rozdzieleniu wizyt w Katyniu zyskał Donald Tusk.

Dlaczego? 

Bo jeśli w "Smoleńsku"  10.04.10 był doszło do zamachu, który był wcześniej zaplanowany, to jest wysoce prawdopodobne że premier Donald Tusk, teoretycznie, mógłby być jednym jedną z ofiar zamachu, który podobno knuł ze swoim przyjacielem Putinem,  -  Zakładając, że był "szczerym kolegą", a nie marionetką w rękach USA, uczestniczącym w bardzo sprytnie obmyślanym planie poróżnienia Polski z Rosją, Tuskowi wypadało być w Katyniu.

Jeśli ktokolwiek planował zamach na Prezydenta Polski, a bomba latała tupolewem od remontu w Samarze, i nie wybuchła gdziekolwiek indziej tylko w Rosji, to znaczy, że zaplanowano, aby właśnie tam wybuchła. / Mogła przecież wybuchnąć podczas wspólnego lotu Prezydenta.  /  Tusk nie był celem zamachu w Smoleńsku, bo 3 dni wcześniej tym tupolewem był w Rosji.  -  Gdyby więc to On zainicjował rozdzielenie swojej wizyty w Katyniu, od wizyty Lecha Kaczyńskiego, powstaje pytanie: "Dlaczego?"

I tutaj, być może, zaczyna pokazywać się ta "koronkowa robota" służb obcych państw w kształtowaniu polityki międzynarodowej. By namówić na przyjazd do Polski,  w dniu 65-rocznicy napaści Niemiec na Polskę kanclerz Niemiec, i premiera Rosji, na pewno było politycznym sukcesem.

Zadbanie, lub zgoda na to, aby podczas wizyty Tuska w Katyniu nie było tam Lecha Kaczyńskiego było głupotą, ... jeśli nie grą po po stronie USA, co mając na uwadze "Próbę strzelania" do kaczek rakietami PATRIOT" nie wydaje się być całkiem takie  nieprawdopodobne. >>> //ziut.neon24.pl/post/133468,patriot-a-kaczke-da-tym-rade-stracic-kaczke

Do rozdzielenia wizyt Tuska, od wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu mogło dojść z dwóch powodów: Albo Rosja (lub organizator zamachu),  chciała "ocalić" Donalda Tuska, gdyby faktycznie tego zamachu dokonała, i wtedy inicjatywa rozdzielenia wizyt przez Rosję miałaby sens, ... albo to "organizator zamachu" chciał uratować Donalda Tuska, któremu z jakiegoś powodu wypadało być w Smoleńsku w 2010 roku, i dlatego zainicjował i doprowadził do rozdzielenia wizyt Premiera i Prezydenta w Katyniu w kwietniu 2010 r. 

Ustalenie, kto faktycznie był inicjatorem rozdzielenia wizyt, ma więc znaczenie kluczowe, bo zachowanie Rosji, już po tym jak do rozdzielenia wizyt doszło - robienie utrudnień w organizacji, lądowaniu, i próbie przekierowania lądowania na inne lotnisko - nie świadczy o tym że to Rosja (jako państwo) dokonała zamachu (co nie wyklucza, że "organizatorem" mógł być ktoś z Rosji).- Mało tego, świadczy to o tym, że Rosja, utrudniała, lub nie chciała przylotu Lecha Kaczyńskiego do Katynia, ... a to oznacza, że nie chciała aby tam lądował, co w konsekwencji eliminuje pogląd, że planowała "Zamach w Smoleńsku". 

W ustaleniu kto stał za rozdzieleniem wizyt, pomocne mogą być "zeznania" Ambasadora Jerzego Bahra, który 10.04.10 oczekiwał na Prezydenta, na lotnisku w Smoleńsku, i był na miejscu katastrofy.

CAŁOŚĆ NIŻEJ

//ziut.neon24.pl/post/133474,smolensk-od-faktow-uciekaja-jak-diabel-od-swieconej-wody

Smoleńsk: "Od faktów uciekają jak diabeł od święconej wody"

To nie ja wymyśliłem ten tytuł. To są słowa obecnego Ministra Obrony Narodowej Pana Antoniego Macierewicza, wiceprezesa PiS. - Miałem mieć wolne (od Neonu), ale "DESTINY" (przeznaczenie) zaplanowało inaczej, wiec, ... "jestem w pracy". :D

Trochę potrwa, zanim skończę tę notkę, więc proszę o cierpliwość.

BĘDZIE BOGATO, ALE NA RATY  /  ZA CHWILĘ  CIĄG DALSZY :D

“Antoni Macierewicz w Klubie Ronina” - Czy to był zamach?

"To co uderzyło mnie jak młotem, jak obuchem, zaraz po tej tragedii, po pierwszych działaniach Pana Donalda Tuska, no i oczywiście funkcjonariuszy rosyjskich, widać było taką dominację elementu propagandowo-politycznego i taką niesłychaną ucieczkę od faktografii i podstawowych zasad jakiegokolwiek, nawet bardzo, bardzo ograniczonego badania faktów, iż zdałem sobie sprawę, że rzeczywistym polem działania musi być nauka. Musi być badanie faktów i przede wszystkim faktów, a dopiero później wszelkiego typu działania polityczno propagandowe. - Ale przede wszystkim nauka! Można by powiedzieć, że im więcej nauki, tym, uznaliśmy, że większe będą i ważniejsze będą konsekwencje polityczne. - Bo widać było, że od nauki, od faktów, od solidnego badania ..?.. ci którzy decydowali, uciekają jak diabeł od święconej wody"

Cz.I  https://youtu.be/ZqtiSHJp4Ro  Cz.II  https://youtu.be/jM7Qase14IE

Macierewicz od 43 mn. 07 sek. nagrania części II : "Proszę Państwa! / Bez względu na wyobraźnię Państwa, każdego z nas, co do okrucieństwa poszczególnych osób, złych cech charakteru poszczególnych decydentów na świecie, kimkolwiek by byli, w moim głębokim przekonaniu jest absolutną rzadkością, którą na palcach ręki można policzyć, wydawanie poleceń dokonania zabójstwa politycznego z emocji. - Dlatego, że ktoś się chce zemścić. To naprawdę na palcach lewej ręki można policzyć. Żaden ze znanych mi dyktatorów, decydentów i itd., jakkolwiek by historia go oceniała, jako najstraszliwszego przestępcę itd., nie podejmował takich decyzji ze względów emocjonalnych tylko, kalkulacji politycznej! Kalkulacji politycznej!"

- No i powtarzam, zawsze trzeba sobie zadać pytanie, kto zyskał? Z tego punktu widzenia, warto sobie zadać pytanie, co się stało z polityką polską po roku, po 10 kwietnia 2010 r. / KONIEC CYTATU /

W materiale źródłowym, wypowiedź Antoniego jest wiele dłuższa, ale zatrzymam się tylko na tym, co wyżej, z jednego powodu: Od kwietnia 2012 roku wiem, że Wybory Prezydenta 2010 zostały sfałszowane, i co do tego nie mam najmniejszej wątpliwości. Być może właśnie z tego powodu zacząłem swoje "publiczne występy", wcześniej na Niezalezna.pl, potem na Salon24.pl gdzie mnie bardzo szybko "wrzucono do loch".  -  Od 2012 roku, Ci co sfałszowali Wybory wiedzieli, że KTOŚ wie, a Ci co ich nie sfałszowali, mogli to przyjąć do wiadomości. / Wielu zapewne przyjęło, wielu nie. - Trzeba mieć aby żal do zarządców Salon24.pl, że tak, a nie inaczej "obeszli się ze sprawą", ... chociaż nie wiadomo jak, by to wtedy było. -  Jeszcze dzisiaj, niektórym, trudno przyjąć  do wiadomości, że Fałszerstwo Wyborcze 2010 mogło mieć miejsce. / Możliwe, że ogłoszenie tego wtedy zostało by zakrzyczane. -  Jeśli by jednak informacja ta się "przebiła", być może w miejscu gdzie jesteśmy dzisiaj, mogli byśmy być o wiele wcześniej. 

Ale wróćmy do pytania Antoniego Macierewicza:

"zawsze trzeba sobie zadać pytanie, kto zyskał?"

Niżej moja "kalkulacja:

Jarosław Kaczyński twierdzi, że przyczyną "Smoleńska" było rozdzielenie wizyt premiera Tuska i Prezydenta w kwietniu 2010 r.  - Powstaje pytanie, kto i co zyskał na rozdzieleniu wizyt w Katyniu?

Idąc tropem "sprawczego działania" rozdzielenia wizyt, można przypuszczać, że ten, kto rozdzielił wizyty, miał w tym interes. Interes ten doprowadził do śmierci Prezydenta Polski, Pani Prezydentowej i 94 innych osób, w zamachu, lub prowokacji, która zakończyła się "nieszczęśliwym wypadkiem" ("Taktowna Mgła" / red. Michalkiewicz / kwiecień 2010 r.).

Panuje ogólna wiedza, że wizyty rozdzielono z inicjatywy władz Rosji. /  Spotkałem się z poszlakami, że było na odwrót. - (jest o tym książka na podstawie akt prokuratury / muszę znaleźć tytuł) -  Zatem ci, którzy tak twierdzą, i Rosja jeśli tak nie jest, powinni mieć dowody na to, jak z tym było naprawdę. /  To zapewne wkrótce wypłynie, i na pewno w wersji "obiektywnej" dla strony sporu, która będzie przedstawiać te dowody.

Zatem, gdyby "Smoleńsk" był zamachem przez Rosję, atak na Prezydenta Polski śp. prof. Lecha Kaczyńskiego, i jego "świtę" , byłby nieformalnym wypowiedzeniem wojny Sojuszowi Północnoatlantyckiemu przez Rosję, bo tak, zgodnie z zasadami NATO, trzeba by było kwalifikować to wydarzenie, ... i taką samą świadomość zapewne miała Rosja.  -  Logicznie myśląc, zaraz po tym powinno dojść do III Wojny Światowej, do której nie doszło. -  zamiast tego, mamy do dzisiaj trwające śledztwo, i tuszowanie prawdy, aby zapewne ukryć fakt zamachu na Prezydenta, i aby do tej III Wojny Światowej nie doszło. /  Przynajmniej tak było do końca "resetu", czyli zajęcia Krymu przez Rosję. 

-  Myślę, że zamach w Smoleńsku był tylko i wyłącznie elementem "Wojny Medialnej" 

Zacytujmy tutaj Antoniego Macierewicza: "Proszę Państwa! / Bez względu na wyobraźnię Państwa, każdego z nas, co do okrucieństwa poszczególnych osób, złych cech charakteru poszczególnych decydentów na świecie, kimkolwiek by byli, w moim głębokim przekonaniu jest absolutną rzadkością, którą na palcach ręki można policzyć, wydawanie poleceń dokonania zabójstwa politycznego z emocji. - Dlatego, że ktoś się chce zemścić. To naprawdę na palcach lewej ręki można policzyć. Żaden ze znanych mi dyktatorów, decydentów i itd., jakkolwiek by historia go oceniała, jako najstraszliwszego przestępcę itd., nie podejmował takich decyzji ze względów emocjonalnych tylko, kalkulacji politycznej! Kalkulacji politycznej!"

Tymi słowami Antoni Macierewicz "kasuje" tezę, że Smoleńsk był zemstą za Tibilisi, ... bo gdyby wtedy w 2008 roku Rosja chciała wojny z NATO, albo by się jej nie obawiała, armia rosyjska weszła by do Tibilisi, a rosyjscy generałowie powiedzieli by: "No chłopcy! Konie zabawy, do domu!", ... i na tym by się skończyła bohaterska wyprawa śp. Lecha Kaczyńskiego do Gruzji. /  Jest jeszcze druga strona medalu /  czy Lech Kaczyński poleciał do gruzji z własnej inicjatywy, czy też raczej został "wystawiony" przez Amerykanów?  -  jeśli ktoś dobrze poszpera w necie, to znajdzie informacje, że Tusk na ten wylot nie chciał LK dać tupolewa. - Dał dopiero, gdy się dowiedział, że Prezydent USA zaproponował LK amerykańskiego Air Force 2. -  Wiadomo więc w czyim interesie LK poleciał do Tibilisi.  /  Zachowanie Rosjan, zatrzymanie wojsk, i nie nie zajęcie gruzińskiej stolicy, być może uratowało nas wtedy przed "Europejską Wojną", na której zależy Amerykanom, aby mogli "dzielić, i rządzić.

Jeśli "Smoleńsk" był wynikiem rozdzielenia  i do rozdzielenia wizyt doszło dlatego, aby Rosja mogła dokonać zamachu na Lecha Kaczyńskiego,  i to Rosja wyszła z inicjatywą rozdzielenia wizyt, to jaki interes miała Rosja, aby wizyty w Katyniu rozdzielić? -  Przecież gdyby Lech Kaczyński leciał do Smoleńska razem z Donaldem Tuskiem, efekt byłby ten sam. -  Jeden urzędnik mniej, jeden więcej, jaka to dla morderców była by różnica, przy tej skali przedsięwzięciu? / ŻADNA!

Dochodzę do wniosku, ze Rosja nie miała żadnego, poza wymienionym, powodu aby wizyty rozdzielać, a skoro Władymir Putin "ścierpiał" słowa, i LK, podczas swojej wizyty na Westerplatte w 2009 roku, to najprawdopodobniej dałby sobie z tym problemem radę (LK) w Katyniu, w kwietniu 2010 r. -  Przyjazd na Westerplatte, i "wysłuchiwanie" słów Lecha Kaczyńskiego było ceną, jaką musiał, i chciał zapłacić Putin, za poprawę stosunków z Polską, która w Konsekwencji miała, i mogła doprowadzić o powstania osi BERLI-WARSZAWA-MOSKWA. -  Czyli tego,  do powstania czego / w jakiejkolwiek formie / nie chcą, i nie dopuszczają Stany Zjednoczone.  -  Wizyta Putina na Westerplatte w 2009 roku, była więc dla USA czerwonym błyskającym światłem, mówiącym, że coś "z tym fantem: trzeba zrobić", ... i ZROBILI.

Do czego im to było potrzebne jest tutaj >>>   //ziut.neon24.pl/post/132261,ciekawe

Już kilkanaście dni po 1 września 2009 r. doszło do sławnego "resetu" USA-Rosja, mającym za  zadanie, moim zdaniem, zmylenie Rosji. W tym samym czasie, może trochę później, trwały bowiem intensywne negocjacje USA-Polska ws. warunków przywiezienia, i zainstalowania w Polsce rakiet PATRIOT, co zmaterializowało się w maju 2010 r., a być może "nieoficjalnie" między 6-10 kwietnia 2010 r. -   Można więc powiedzieć, że niebezpieczeństwo jakie Amerykanie dostrzegli w wizycie Putina na Westerplatte, zostało zażegnane "akcją resetową" zapoczątkowaną 17 września 2009 r., a ugruntowane Katastrofą Smoleńską z 10 kwietnia 2010 r.  -   Jakiś czas po Smoleńsku rakiety PATRIOT zostały z Polski wywiezione, aby nie drażnić  "kolegi Putina". - Doszło do tego 20 listopada 2012 roku, a więc już po wyborach Prezydenta Rosji.  -  Pobyt PATRIOTÓW w Polsce był więc "okazjonalny"? 

Dopiero teraz, po poznaniu "tła wydarzeń", powinno się, i  należy sobie zadać, i odpowiedzieć na pytanie:  

Dlaczego do rozdzielenia wizyt w Katyniu doszło, oraz kto i co na tym zyskał? I to jest właściwie zadane pytanie,  bo gdybyśmy zadali pytanie: "Dlaczego Putin rozdzielił wizyty?", ... odpowiedź musiałaby brzmieć:  "Bo szykował zamach.", ... który ani nie był mu potrzebny, ani nie był mu "na rękę"  -  Mógł być za to potrzebny jego przeciwnikom, zarówno tym krajowym jak i zagranicznym,  w celu dokonania ingerencji w proces wyborczy w Wyborach Prezydenta Rosji 2012. 

Odpowiedzi na pytanie, kto zyskał na rozdzieleniu wizyt w Katyniu może być wiele, ...  ale jedna z nich, którą trzeba brać pod uwagę, a która jest banalnie prosta:Na rozdzieleniu wizyt w Katyniu zyskał Donald Tusk. / Dlaczego? 

Bo jeśli w "Smoleńsku"  10.04.10 był doszło do zamachu, który był wcześniej zaplanowany, to jest wysoce prawdopodobne że premier Donald Tusk, teoretycznie, mógłby być jednym jedną z ofiar zamachu, który podobno knuł ze swoim przyjacielem Putinem,  -  Zakładając, że był "szczerym kolegą", a nie marionetką w rękach USA, uczestniczącym w bardzo sprytnie obmyślanym planie poróżnienia Polski z Rosją, Tuskowi wypadało być w Katyniu.

Jeśli ktokolwiek planował zamach na Prezydenta Polski, a bomba latała tupolewem od remontu w Samarze, i nie wybuchła gdziekolwiek indziej tylko w Rosji, to znaczy, że zaplanowano, aby właśnie tam wybuchła. / Mogła przecież wybuchnąć podczas wspólnego lotu Prezydenta.  /  Tusk nie był celem zamachu w Smoleńsku, bo 3 dni wcześniej tym tupolewem był w Rosji.  -  Gdyby więc to On zainicjował rozdzielenie swojej wizyty w Katyniu, od wizyty Lecha Kaczyńskiego, powstaje pytanie: "Dlaczego?"

I tutaj, być może, zaczyna pokazywać się ta "koronkowa robota" służb obcych państw w kształtowaniu polityki międzynarodowej. By namówić na przyjazd do Polski,  w dniu 65-rocznicy napaści Niemiec na Polskę kanclerz Niemiec, i premiera Rosji, na pewno było politycznym sukcesem.

Zadbanie, lub zgoda na to, aby podczas wizyty Tuska w Katyniu nie było tam Lecha Kaczyńskiego było głupotą, ... jeśli nie grą po po stronie USA, co mając na uwadze "Próbę strzelania" do kaczek rakietami PATRIOT" nie wydaje się być całkiem takie  nieprawdopodobne. >>> //ziut.neon24.pl/post/133468,patriot-a-kaczke-da-tym-rade-stracic-kaczke

Do rozdzielenia wizyt Tuska, od wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu mogło dojść z dwóch powodów: Albo Rosja (lub organizator zamachu),  chciała "ocalić" Donalda Tuska, gdyby faktycznie tego zamachu dokonała, i wtedy inicjatywa rozdzielenia wizyt przez Rosję miałaby sens, ... albo to "organizator zamachu" chciał uratować Donalda Tuska, któremu z jakiegoś powodu wypadało być w Smoleńsku w 2010 roku, i dlatego zainicjował i doprowadził do rozdzielenia wizyt Premiera i Prezydenta w Katyniu w kwietniu 2010 r. 

Ustalenie, kto faktycznie był inicjatorem rozdzielenia wizyt, ma więc znaczenie kluczowe, bo zachowanie Rosji, już po tym jak do rozdzielenia wizyt doszło - robienie utrudnień w organizacji, lądowaniu, i próbie przekierowania lądowania na inne lotnisko - nie świadczy o tym że to Rosja (jako państwo) dokonała zamachu (co nie wyklucza, że "organizatorem" mógł być ktoś z Rosji).- Mało tego, świadczy to o tym, że Rosja, utrudniała, lub nie chciała przylotu Lecha Kaczyńskiego do Katynia, ... a to oznacza, że nie chciała aby tam lądował, co w konsekwencji eliminuje pogląd, że planowała "Zamach w Smoleńsku". 

W ustaleniu kto stał za rozdzieleniem wizyt, pomocne mogą być "zeznania" Ambasadora Jerzego Bahra, który 10.04.10 oczekiwał na Prezydenta, na lotnisku w Smoleńsku, i był na miejscu katastrofy.

*** Jeśli "zeznania" Ambasadora Bahra są zgodne ze stanem faktycznym oznaczało by to, że do rozdzielenia wizyt Tuska i Lecha Kaczyńskiego  w Katyniu nie doszło z oficjalnej inicjatywy rosyjskiej strony rządowej. - Co ciekawe, przygotowania do wizyty Tuska w Katyniu przyspieszyły, i rozpoczęły się, po ustaleniu daty wizyty przez Kancelarię Prezydenta.  -  Sprzeciw Rosji przeciwko drugim polskim uroczystościom  był więc raczej naturalny. -  Można też powiedzieć, że do rozłączenia wizyt by nie doszło, gdyby Tusk zaproponował Lechowi Kaczyńskiemu wspólny wyjazd, do czego powinno dojść, a nie doszło z tego właśnie powodu, że wizyta Tuska "dogadana" i ustalona została później, niż "Prezydencka", bez woli wspólnego wyjazdu.

Jak widzimy wyżej, jest wiadomość, że Ambasador Jerzy Bahr zmarł w ubiegłym miesiącu.  / PolskieRadio.pl: ujawnia przy okazji, co powiedział On o wydarzeniach na lotnisku w Smoleńsku:

"Myśmy słyszeli tylko, jak (samolot) przelatywał nad lotniskiem nisko, potem wszystkie samochody zaczęły jechać w tamtym kierunku."

Bahr relacjonował też, co widział na miejscu katastrofy:

"Samolot jest całkowicie rozbity, stoimy w odległości 150 m, niema żadnego śladu życia, ugasili pożar który był w przedniej części, i to jest wszystko. Otoczone to jest już przez straż pożarną."

W relacji tej zdumiewa kilka szczegółów: (1) "Myśmy słyszeli tylko, jak (samolot) przeleciał nisko nad lotniskiem" (?)! - To jest "absolutna rewelacja"(!), bo oznacza to, że polski tupolew nie dolatywał do lotniska w Smoleńsku, jak się to oficjalnie utrzymuje, tylko przelatywał nad lotniskiem, i do upadku doszło na końcu lotniska, lub w jego obrębie, a nie przed, podczas dolatywania TU-154 do lotniska.

-  To druga podobna relacja. pierwszą czytałem w książce "ZAMACH w SMOLEŃSKU", gdzie autor opisuje odlot Jacka Sasina samolotem JAK ze Smoleńska. Powiedziane tam było, że tupolew o mało, a uderzyłby w JAK-a!

Drugi zdumiewający fragment: "ugasili pożar który był w przedniej części, i to jest wszystko. otoczone to jest już przez straż pożarną" - Wszyscy widzieli, z tupolewa została "miazga". Określeni, że "ugasili pożar , który był w przedniej części" sugeruje, że była też część tylna, nie tak?  -  Ponadto, pewnie tego nie znajdę, ale czytałem wypowiedź Ambasadora, w której mówił, że gdy pierwszy raz zobaczył w telewizji miejsce zdarzenia był zdumiony tym co zobaczył. - Miał na myśli, nazwę to "stertę części".

"Otoczone to już jest przez straż pożarną"  /  Tak się wyraził Ambasador, komentując to co zobaczył, i to wszystko jest na nagraniu z Centrum operacyjnego MSZ / Gdy słuchałem tego na grania. Po tych słowach, na nagraniu słychać jakby ostrzegawczy gwizd. Możliwe, że nie bez powodu, ponieważ  straż nie "otacza", straż gasi pożar, ale nie "otacza".  -  To co zobaczył Ambasador Bahr  mogło nie być strażą pożarną, tylko jakimiś przebierańcami "robiącymi za straż", a tak naprawdę będącymi jakimiś jednostkami specjalnymi. /  Pamiętamy przecież o strzałach które słyszeli rosyjscy policjanci, którzy jako pierwsi znaleźli się na miejscu katastrofy? - "Coś tu po prostu nie gra?"

YT:  Kulisy Katastrofy 10.04.10 - Pajęczyna Dezinformacji oraz jej Defekty

CO-MSZ dzwoni do Ambasadora Bahra / Rozmowa z 10.04.10 09:07:

Początek @ 2:15 / Ambasador Bahr :  Tak, słucham?

CO-MSZ: Dzień dobry Panie Ambasadorze, Centrum Operacyjne, MSZ z tej strony. Coś wiemy więcej w tej chwili?  /  z kontekstu może wynikać (?), że to nie jest pierwszy kontakt lub rozmowa Bahra z CO-MSZ /

Bahr: No w tej chwili, gdzie ja stoję ta .. / rozmowa pozbawiona emocji ze strony Bahra, możliwe cięcie i łączenie nagrania / ... samolot jest całkowicie rozbity. Stoimy wodległości 150 metrów. Nie ma żadnego śladu życia. Ugasili pożar, ...y ..., który był w przedniej części. Yh!, .. i to jest wszystko. Otoczone to jest już przez straż pożarną, .. / w tym miejscu słychać ostrzegawczy gwizd? / .. i .../ w tym miejscu CO-MSZ przerywa Ambasadorowi pytaniem /

CO-MSZ: Ale czy to jest pewne, że to był ten samolot? / bardzo dziwne pytanie, tam mógł być inny samolot? /

Bahr zdziwiony:  Proszę?

CO-MSZ powtarza pytanie:  Czy to jest pewne, że to jest ten nasz samolot, czy nie?

Bahr odpowiada:  No nie, naturalnie, że to jest nasz samolot

Na tym ten fragment się kończy o 3:06  >> https://youtu.be/NXL9PQ0ddJ8

<>

Zastanawiając się nad powyższym fragmentem , i tym, że "Coś tu po prostu nie gra!" należało by się zastanowić, po pierwsze: Czy CO-MSZ mogło zastanawiać się, podejrzewać, lub wiedzieć, że na lotnisku w momencie katastrofy mógł być jakiś inny, nieznany nam samolot? /  Pytanie jest uzasadnione z tego powodu, że Macierewicz bada samolot, który nadleciał z innej strony, niż ten o którym mówił Ambasador Bahr. /  Tutaj trzeba dodać, że cytat z Radiopolskie.pl  (1) "Myśmy słyszeli tylko, jak (samolot) przeleciał nisko nad lotniskiem" (?) ! odnosi się do samolotu, który Bahr słyszał (a nie widział), a powyższa opowieść o samolocie od którego stał 150 metrów, odnosi się do samolotu, w którym "Ugasili pożar, ...y ..., który był w przedniej części." -  Bardzo możliwe, że Ambasador Bahr opowiada o (jednym lub dwóch) samolocie, który (być może) nie jest tym, który bada Antoni Macierewicz, bo jak pisałem wcześniej, czytałem gdzieś fragment, w Bahr był zdziwiony stanem samolotu, który zobaczył w telewizji.  -  Alternatywą może być to, że to ten sam samolot, który po obejrzeniu go przez Bahra, uległ dalszej destrukcji, ale to nie tłumaczy innego kierunku lądowania tupolewa.  - "Coś tu po prostu nie gra!"

Na dostępnym YT, jest dalsza część podobno tej samej rozmowy od 3:15

CO-MSZ: Zajęty jest niestety telefon u .. , u ministra, ..e.., rozmawia najwyraźniej z kimś innym. Czyli tak,  .../ CO-MSZ wzdycha /... ja podsumuję, żebym powtórzyć potrafił: Panowie jesteście 150 m od samolotu, pożar został ugaszony, nie widać śladów życia ...

Bahr: Tak, samolot jest całkowicie zniszczony, ...

CO-MSZ: Czy to?, ... nie .., widać było katastrofę?

Bahr: Myśmy słyszeli tylko jak przelatywał nad lotniskiem, nisko ...

Wstawka / Minuta 4:00 nagrania / Bahr: No, samolotu samego nie widziałem, dlatego że miejsce w którym my oczekiwaliśmy, było bardziej oddalone. Natomiast to, że coś się stało, zorientowałem się że ..., po takim nagłym ruchu gospodarzy, po gestykulacji, oraz po tym że, .. hmm,  zaczęłyjechać auta. Myśmy natychmiast wsiedli w auto swoje, żeby jechać za strażą pożarną  ...  / znaczy się "straż" była lotniskowa  /

Powrót do CO-MSZ / Bahr:  ... i potem wszystkie samochody zaczęły jechać w tamtym kierunku.

CO-MSZ:  Przepraszam Panie Ambasadorze, mam ministra na linii, ...  /  w trakcie tej rozmowy była więc jakaś przerwa, instrukcje jak mówić też?  /  Panie ministrze, mam Ambasadora na linii, czy mogę przełączyć do drugiego telefonu?  -  To już rozłączamy się.

W dalszej części są relacje ministra Sikorskiego z rozmowy z Bahrem.

....

Czyżby śp.Prezydent  "poleciał do nieba"  amerykańską rakietą?  >>> //ziut.neon24.pl/post/133453,czyzby-sp-prezydent-polecial-do-nieba-amerykanska-rakieta

<>

W drugiej części spotkania z Macierewiczem (około 25 sek. / dzisiaj na to zwróciłem uwagę), Pan Józef Orzeł (notabene wtedy przyszły szef Ruchu Kontroli Wyborów z 2015 r), zadał jednemu z uczestników bardzo ciekaw pytanie.

Józef Orzeł:   Panie Grzegorzu, czy chce Pan zadać inne pytanie niż zawsze (jakiś uparty), czy to samo? 

Pan Grzegorz pyta Antoniego Macierewicza: Czy Pan ustalił skład chemiczny tej substancji chemicznej, którą spec-służby "Moskowi" naperfumowały rzeczy osobiste ofiar, które wróciły rodzinom? Dziękuję. A przepraszam, ... jeszcze jedno. To na pewno nie była nafta lotnicza. Dziękuję.

Antoni Macierewicz:   Nie, nie mam wyników takich badań.

Pan Grzegorz:  A czy Pan ma zamiar rzeczy osobiste zbadać, przeprowadzić analizę chemiczną?

Macierewicz:  W takim zakresie jak to będzie możliwe, bez prokuratury, i służb podporządkowanych prokuraturze.  A które jak Pan wie uważają, że posiadanie jakichkolwiek rzeczy z tego śledztwa jest przestępstwem, które jest ścigane, Proszę Pana. Warto sobie to, o tym, uświadomić.  A dyskusja na ten temat publiczna, wypytywanie mnie: gdzie, jak, kiedy, czy, .. itd., itd., jest przygotowywaniem materiału dowodowego dla tych służb. W związku z tym proszę mi wybaczyć, ale nie będę w tym brał udziału. Zapewnić tyko mogę, że robię wszystko, dla wyjaśnienia tej tragedii, w każdym zakresie, także w zakresie, które są przedmiotem zainteresowań publicznych. Na szczegóły naprawdę, w tej sprawie, nie mogę odpowiedzieć. Musi Pan sobie z tego zdać sprawę. 

Pan Grzegorz:  Że to nie jest paliwo lotnicze, to można stwierdzić organoleptycznie. Dziękuję.

Tu dygresja:  Na podstawie wypowiedzi Antoniego Macierewicza można zauważyć jedną podstawową rzecz. /  Wszystkie dowody rzeczowe są w posiadaniu prokuratury, która przedstawi swoje interpretacje ekspertyz, które, i jeśli, je zamawia. /  Dlatego śledztwo smoleńskie trwa tak długo, że aż nas nim zamęczyli. Gdyby je zakończyli, i gdyby prokuratura zakończyła śledztwo, bez względu na "wyrok", wszystkie dowody zostały by odtajnione, i Macierewicz mógłby je oficjalnie zbadać, i przedstawić opinii publicznej. -  Tak długo jak długo prokuratura nie zamknie śledztwa, śledztwo i dowody są ukryte, ... i tak mogło by być do końca świata. -  Jeśli więc "PiS-owska" prokuratura nie zamknie śledztwa w tej sprawie, i oficjalnie się nie wypowie, będzie to oznaczać, że są to takie same "łobuzy" jak była Naczelna Prokuratura Wojskowa, której były szef, obecnie prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście, Pan płk. Ireneusz Szeląg, który nie chciał zbadać mojego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa polegającego na sfałszowaniu Wyborów Prezydenta 2010 

>>    https://docs.google.com/document/d/1ZzZXz-dtv_7B6zg_9_Yv8bJ0Y_WACkcAKbnEcQ1yIbM/edit?usp=sharing

Jako drugi, Antoniemu Macierewiczowi pytanie zadał Marcin Wolski:   Przy całej naukowości sprawy, czy prowadzone są jakiś hipotezy, oczywiście hipotezy, bo mówię, kiedy rzecz badamy, kiedy rzecz konstruujemy, musimy się zatanawiać, mówię, przy całej słabości podstaw dowodowych, jakie są, powiedzmy, możliwości fabularne? Jakie są możliwe scenariusze tej sprawy? Oczywiście, jak to jest tajne, nie można tego ujawnić, zrozumiem. Ale czy po prostu, no, zawsze, kiey się przystępuje do pewnej pracy, nawet do stricte naukowej , stawiamy sobie, nawet do ukochanego przez nas średniowiecza, zakładamy jakąś wersję roboczą, chociażby taką, że Mieszko I jednak był?

Macierewicz:   No! Możemy podyskutować na temat Mieszka I. Ja należę do tych, którzy uważają, że był, ale wiem, że są też inne tezy. Nie do końca rozymiem pytanie (?) Pana Redaktora, Nad-Redaktora, Super-redaktora Wolskiego, dlatego że, jeżeli pytasz czy były jakieś założenia wstępne w tym badaniu, z mojej strony, ...

Wolski: Mówię o sytuacji, że wyobrażamy sobie calą rzecz. Nawet, gdy zakładamy hipotetycznie, że był zamach.  mnie nie chodzi o to, kto go zrobił, ale jak on mógł być zrobiony technicznie, czy np. ten trop Samary, czy ten trop remontu kokpitu dla generałów, to jest brane pod uwagę?

Macierewicz: Ależ oczywiście tak, miaem nadzieję (Macierewicz drapie się po głowie), że co nieco, o tej sprawie powiedziałem (to jest druga część, pierwsza trwała prawie 2 godziny, i Wolski nic nie dosłuchał), więc przepraszam, e byłem tak rozwlekły, że to nie dotarło. Proponuję następne dwie godziny.  - Tak, oczywiście tak. -  Tak oczywiście tak. Hipotezy są budowane przy każdym kolejnym kroku, ale mówimy publicznie tylko to, co jako ustalone, co ustalimy. ponieważ ustaliliśmy, że były na pewno przynajmniej dwie eksplozje, może było więcej. - proszę państwa, prokuratura np. ustaliła, e było ich więcej. Naprawdę. nie pokazywaem tego Pastwu, proszę mi wybaczyć, może jak ktoś będzie  pytał, to ja znajdę odpowiedni slajd. prokuratura ukrywa przed Państwem ekspertyzę, którą posiada od sierpnia, ..  Albo sierpnia, albo czerwca, ju nie pamiam 2010 roku, którą zrobiła dla prokuratury firma "SmalGis" (?), która dostarcza na rynek polski zdjęcia z amerykańskich, z amerykańskich satelitów. I została zamówiona w tej firmie bardzo  dokładna ekspertyza miejsca zdarzenia, i zdjęcia satelitarne amerykańskie, w celu sprawdzenia, czy tam był wybuch, czy nie było wybuchu. I ekspertyza ta stwierdziła, wskazała dokładnie, dwa miejsca, dwa miejsca eksplozji, i dokładnie to opisała w tej ekspertyzie, jak mówie z sierpnia 2010 roku. Jeżeli będzie taka możliwość, to znajdę, i Państwu to pokażę. Bo ona ma, szczególny jest los tej ekspertyzy. Ona została dana Panu Millerowi, z prokuratury do Komisji Badania Wypadków Lotniczych, i on ją nawet zamieścił w swoim raporcie. - Z JEDNĄ DROBNĄ ZMIANĄ, - Panie redaktorze. Mianowicie miejsce wybuchu, zostało zamienione na miejsce pożaru. Ijuż! Naprawdę! I to samo zdjęcie! Dokładnie! Z tymi samymi wskazanymi dwoma miejscami eksplozji. Z wybuchu na pożar, i wszystko jest w porządku. Tak, my zawsze robimy takie hipotezy, Kłócimy się,  zmieniamy zdania, doprecyzowujemy, itd., itd. -  No, ale na zewnątrz "wypluwamy" tylko to co uważamy za pewne. My uważamy, nasza hipoteza zakłada, że były przynajmniej dwie eksplozje. Ale wydaje się, żebyło ich więcej. /  End 6:40 >   Cz.II  https://youtu.be/jM7Qase14IE

- "No, ale na zewnątrz "wypluwamy" tylko to co uważamy za pewne."(?), ... a żebyś się "zesrał", w tym garniturze,  Panie Macierewicz!  /  Skomentuję to później!

<>

Macierewicz: "miejsce wybuchu, zostało zamienione na miejsce pożaru."

Zdjęcie z "Raportu Millera" z dwoma "miejscami pożaru", o którym mówił Antoni Macierewicz, jest na zrzucie niżej w fioletowych kółeczkach / mogłem uwypuklić, ale nie chciałem ingerować w dokument / . Co ciekawe, są to czarne plamy, czyli trawa i bagno, a nie części tupolewa, jak by można się spodziewać. -    "CIEKAWE POGORZELISKO"  Znów "Coś tu nie gra?" :D

 

<>

Lokalizacja wraku, i lotnisko, na którym Bahr (nie)widział prezydenckiego TU-154M / Poniżej tupolew z jego opisem. / Masa w chwili wypadku: 77 886 kg  -  Skąd Miller to wiedział, co do kilograma? :D Pod opisem mapka z Wikimapia.com, z lotniskiem lotniska w Smoleńsku. - Bardzo fajny serwis.  -  Można nawet zmierzyć odległości, więc zmierzyłem, ... odległość brzozy, tej "Świętej Pancernej Brzozy", do której zanoszą we modły sekciarze z Platformy.  /   ODLEGŁOŚĆ BRZOZY OD MIEJSCA SPOCZĘCIA WRAKU 498 m (!) -  Wyobrażacie sobie sytuację, że spadający tupolew skosił skrzydłem brzozę na wysokości 5 m, "obudził się" jak powiedzmy (?) "nawalony Antek", ... wzbił się w powietrze, nie "kosząc" ani jednego innego drzewa, bez silników bo "stracił zasilanie" nad drzewami (ale pod chmurami), we mgle po omacku, nad szosą, rowem, drogą, linią energetyczną ( Oo! Tam zerwał podobno kabel.), ... i nad budynkami komisu samochodowego, szczęśliwym trafem (jak koziołek matołek do Pacanowa), kulejąc na jednym skrzydle, jak ta pokraka, ... dopiero tam, zamiast "TU i TERAZ", rozbił się koło samiusieńkiego lotniska. -  A! - Nie zapominajcie. / Ten szybowiec ważył 77 866 kg, jak poświadczyła na piśmie "Komisja Millera"   /  Prawda to czy nieprawda., ... możliwe czy nie?  -  Ja w to nie wierzę, choćby Antoni Macierewicz powołał 100 setek komisji, mówił że to nie do końca prawda. :D   - "Coś mi tu nie gra! / Ja to wiem już dzisiaj, ... bez niego!

 

TO JESZCE NIE KONIEC

//doc.rmf.pl/rmf_fm/store/rkm.pdf 

"GEOMETRIA PANCERNEJ BRZOZY"

UŻYJ LUB KLIKNIJ NA ZDJĘCIE W KOMENTARZACH ABY POWIĘKSZYĆ

1 >  //m.neon24.pl/984e223f3d75fd18e41ed59a085b9fd3,0,0.jpg
.
2 >   //m.neon24.pl/0a6ffef64fceb7de1a571906b1bc1e52,0,0.jpg
.
3 >  //m.neon24.pl/bcbebf6e0f900564f0cc88574a8b8aab,0,0.jpg
 .
4 > //m.neon24.pl/81b2408642db856d28d473cc238b8790,0,0.jpg

 

KOMENTARZE

  • wPolityce.pl
    >>> http://wpolityce.pl/smolensk/312682-zespol-berczynskiego-na-sejmowej-komisji-obrony-macierewicz-znaczenia-nie-ma-to-czy-film-byl-znany-znaczenie-ma-to-co-mowi-putin-do-tuska-wideo

    Szef MON - wraz z ekspertami zespołu kierowanego przez Wacława Berczyńskiego - rozmawiali o tym, co udało się do tej pory ustalić podkomisji. Zaprezentowali również wspomniany film. Widać na nim rozmowę Szojgu, Putina i Tuska - o tym, co się stało podczas tragedii.

    >> Rozmowa premierów RP i FR po Katastrofie Smoleńskiej
    >> https://www.youtube.com/watch?v=n-eMneo1aWg
  • @Ziut 03:02:36
    Minister Macierewicz przekonywał także, że dziś do prokuratury przekazano zawiadomienie o przestępstwie związane z fałszowaniem rejestratorów.

    Antoni Macierewicz znowu miażdży PO ws. Smoleńska (21.10.2016) >> https://www.youtube.com/watch?v=AuBZjrW_IBw

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY